Zazwyczaj życzenia odnoszą się do czegoś, czego jeszcze nie ma i nie wiadomo, czy będzie, dlatego życzę ci tylko tego, co już jest w Tobie, a czego może jeszcze nie widzisz.

Wszystkie błogoslawieństwa niech będą Twoje.

 

  - 18 maja -  

Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.

(czytaj Jan 16,20-23a)

Smutek związany z transformacją (nawróceniem, nowym narodzeniem, pierwszym przyjściem) jest doświadczeniem przejściowym i koniecznym. Porzucenie wszystkiego, co wcześniej dawało poczucie bezpieczeństwa, niezrozumienie ze strony osób najbliższych, pogarda tych, którzy nie poddają się żadnej przemianie, ale umacniają istniejące struktury to tylko niektóre źródła smutku i cierpienia transformacji – nowego narodzenia. Owocem tego procesu jest powtórne zobaczenie Chrystusa. Radości tego spotkania nic nie mąci, bo to co miało taką moc wcześniej, już umarło. Ustąpią też wszelkie wątpliwości i pytania, bo tam gdzie serce mówi do serca, wszystko jest jasne i pełne światła.

Namiot Spotkania

- 17 maja -

2012-05-17 09:23

 

Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie.

(czytaj Jan 16,16-20)

Wzrost możliwy jest dla tych, którzy nie boją się stracić to, co już spełniło swoją rolę i trzeba zrobić miejsce na to, co nowe. Trzeba stracić Jezusa (pozwolić mu odejść) w Jego pierwszym wcieleniu (przyjściu), by móc go odnaleźć w nowym, powtórnym przyjściu. Oba przyjścia mają swój wymiar duchowy, w tym wymiarze są niezależne od czasu. Pierwsze przyjście jest wcieleniem w osobistą historię człowieka, drugie odkryciem rzeczywistości „nieba”, pełni, spełnienia, całkowitym zanurzeniem w Nieznanego Nienazwanego.

- 14 maja -

2012-05-14 09:07

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, ...

(czytaj Jan 15,9-17)

Doświadczenie bycia wybranym, można przeżywać jako wybranie do bycia częścią większej całości, przynależności, odnajdywanie swojego miejsca w kontekście innych. Takie wybranie nie czyni nikogo szczególnym ani wyjątkowym, ale wprowadza w harmonię z innymi, w odkrycie głębokiej jedności i współzależności, nie jest ograniczeniem, ale doświadczeniem pełni, przekroczeniem zamkniętego kręgu indywidualności.

- 13 maja -

2012-05-13 08:40

Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

(czytaj Jan 15,9-17)

Oddać życie za przyjaciół, to zobaczyć swoje życie w ich życiu, to zgodzić się na ich życie w swoim życiu. Udział w życiu wzrasta w miarę poszerzania kręgu przyjaźni, nie tylko jako kolejne osoby, ale również jako kolejne sytuacje, elementy trudne i rodzące lęk. Sług potrzebują ci, którzy na pierwszym planie mają swoje własne cele i wykorzystują wszystko i wszystkich by je osiągnąć. Przyjaźń ma tylko jeden cel, aby wszystko co moje było również twoje, a to co już jest nasze należało do wszystkich, szczególnie do tych, którzy są w bezpośredniej obecności.

Wszystkich,
którzy pragną pogłębić doświadczenie modlitwy w ciszy,
którzy pragną praktykować ją wspólnie
zapraszam na cotygodniowe spotkania.


Osoby, które nie praktykowały jeszcze Modlitwy Głębi, lub innej formy Medytacji Chrześcijańskiej
proszę o wcześniejszy osobisty kontakt.

o. Wojtek